Blog turystyczny

Upalne Costa del Sol

Na Costa del Sol jest ciepło, jest nawet bardzo ciepło. I to zarówno w Estaponie, Torremolinos czy Marbelli. Na szczęście wszystkie hotele i restauracje są tam klimatyzowane. Ale od upału można uciec w jeszcze inny sposób. Połączyć przyjemne z pożytecznym. Czyli letnią kanikułę ze spędzaniem czasu w otoczeniu sztuki.

Jedną z największych atrakcji turystycznych całego andaluzyjskiego wybrzeża jest jaskinia w Nerja zwana z hiszpańska Cueva de Nerja. Ta grota, a właściwie zespół grot położony jest w  górach Sierra de Almijara, w okolicach miejscowości Nerja. Jaskinie znaleziono stosunkowo niedawno, bo dopiero w 1959 roku. Z 7-kilometrowego labiryntu korytarzy możemy zwiedzić prawie trzy. Jaskinia podzielona jest na trzy galerie, a każda z nich ma kilka sal. Niezapomniane wrażenie pozostawia jeden z największych stalagmitów świata. No i oczywiście jest tam chłodno. Ale co to ma wspólnego z kulturą? Otóż największą salę jaskini zamieniono w salę koncertową i na przełomie czerwca i lipca odbywa się tam międzynarodowy festiwal muzyki poważnej i tańca.

Pierwszy festiwal odbył się w 1960 roku. Wtedy udostępniono jaskinię publiczności. Od tego czasu w tej wyjątkowej scenerii (podobne wrażenie wywarły na mnie jedynie koncerty w kopalni soli w Wieliczce) wystąpiło dziesiątki gwiazd światowego formatu: Mstisław Rostropowicz w 1991, Yehudi Menuhin w 1992, Joaquín Cortés w 1993,  José Carreras w 2001,  Paco de Lucía w 2004, Estrella Morente w 2010. Co tu dużo gadać – sami najwięksi z największych. Od niedawna festiwal rozrósł się i ma drugą scenę  na La Plaza de España w Nerja. A zaledwie 800 metrów od jaskini znajduje się niebywała wręcz plaża. Dzika i właściwie pusta. Cudowne miejsce do odpoczynku po silnej dawce mocnej muzyki. Plażę La Caleta de Maro trudno zdobyć, stąd i jej wyjątkowość. Trzeba trochę poprzedzierać się między falezami. Ale każdy da radę. Przy okazji można wspomnieć plażę Playa da Maro, położoną kilka kilometrów od Nerji. Jest przez wielu uznawana za najpiękniejszą plażę w całej Hiszpanii.

Czasem naprawdę warto uciec od turystycznego ścisku, wyjechać z hotelu i poszukać spokoju gdzieś indziej, choć blisko. A wszystko jest wokół Nerji. Kolejna plaża warta zachodu, czyli dotarcia na nią piechotą, to Playa del Cañuelo. Można podjechać pod nią autobusem miejskim. Własnym samochodem nie da rady. A potem jeszcze kawałek na własnych nogach. Jeśli lubicie nurkowanie na własną rękę, to miejsce jest dla was idealne. Kolejny, cudowny zakątek to Calas de Pino. Tu jest jeszcze mniej ludzi. Tu można dostać sięUpalne tylko na piechotę. Z godzinka spaceru i już jesteśmy.  I jeszcze jedno miejsce warte naszej uwagi pod warunkiem, że nie należycie do osób wstydliwych.Playa de las Alberquillas mieści się w strefie roślinności chronionej Paraje Natural Acantilados de Maro-Cerro Gordo. I znów cudowne falezy, trudny dostęp i plaża dla naturystów. Te wszystkie miejsca są w zasięgu naszej ręki. Wystarczy tylko ruszyć się z hotelu. A od czasu do czasu warto to zrobić.

Zastanawiałem się, czy pisać wam o corridach. To w końcu andaluzyjska specjalność. Doszedłem jednak do wniosku, że miłośnicy tego dość kontrowersyjnego widowiska sami sobie poradzą. Ja na ten temat pomilczę.

Warszawa, 27.08.2016, godzina 10.53

Pobierz bezpłatną aplikację TUI